O co kaman?


Dzień dobry wszystkim. Nazywam się Eśka i jakiś czas temu popełniłam komiks na podstawie opka o Alic zanalizowanego przez Niezatapialną Armadę Kolonasa Waazona. Na tym blogu znajdziecie moje wariacje na temat tej i kilku innych analiz oraz moje własne komiksoanalizy (głównie książek Katarzyny Michalak).

11 marca 2014

Komiks na podstawie "Lata w Jagódce" Katarzyny Michalak - część pierwsza

Witajcie! Uległam i dałam się namówić na wzięcie na warsztat kolejnej książki naszej ulubionej autorki. Planowałam przerywnik w postaci komiksu na podstawie którejś z analiz, ale nie mogłam znaleźć niczego, co by mi podeszło, możliwe, że coś zrobię między kolejnymi częściami Jagódki.

Jako że komiks oparty jest na tró wydanej papierowo książce, nie bawiłam się tekstem oryginalnym, lecz zastosowałam rozróżnienie w kolorze (moje rojenia są czerwone).

E: Żeby nie było niejasności, po trzeciej części komiks zmienia się w komiksoanalizę. Bo tak się turlam.

Indżojcie.



PS: Bardzo dziękuję osobie, która przeczesała dziewięć stron wyników w googlach dla hasła "skacząca świnia", aby wejść na mojego bloga. Dziękuję też trzem osobom od "cycków do pasa" i reszcie od "jak zaśpiewać zęby, ręby, dęby gęby", "opowiadania o james seksowne ciało", "opowiadanie jak nie będzie chciała to będzie bolało", "dziewczyna zapomniała stanika do szkoły", "jak z chlopczyka zmienic się w dziwczynę" i "opkom akcje poznań".

10 komentarzy:

  1. Nie wiem, co jest piękniejsze: komiks czy słowa kluczowe. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam nienormalnym noworodkiem: bez własnego pokoju, w mało ogrzewanym mieszkaniu... OCH.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało.
    Chcemy więcej [mózgu sobie zepsuć]!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny obrazek ze strawą fizyczno-duchową!

    OdpowiedzUsuń
  5. Boru, czy ałtorKasia kiedykolwiek była w Bieszczadach? Bo ja tam mieszkałam prawie 20 lat i trochę mi słabo...

    OdpowiedzUsuń
  6. Merlinie, nie miałam kolebusi i własnego pokoiku, tylko nędzne łóżeczko. I żadnego różowego. Patologia.
    Jak to biedne dziewczę zamierza iść do szkoły, skoro nie posiada aktu urodzenia, tylko katolicyzm i patriotyzm? Nawet wyjść za mąż nie będzie mogła. Czy pani Michalak się nad tym zastanawiała?
    Gabriela Szczęśliwa = Maria Zuzanna Doskonała?
    Bieszczady. Hmmm. Hm. Hm. Hm.
    Dlaczego to coś zostało wydane? Po co? Kto to redagował? Po co?
    Gratuluję komiksów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, moja siostra ma jedną krótszą nogę. Ani z niej kaleka, ani szkarada...

    Dobra, powiedzcie mi, co to jest ta kolebusia, bo czuję się wykluczona z jakiegoś grona ;__;. W życiu tego słowa nie słyszałam, jak boga kocham! Googlam sobie obrazki i też jakoś jednoznacznej odpowiedzi uzyskać nie mogę... Ale chyba chodzi o coś takiego jak kołyskę, hę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolebka to inna nazwa kołyski. Też jej nigdy nie miałam, taki los. Coś mnie i moim braciom odebrano, ech. Taki los.
      Czy ałtorKasia posiadała kolebusię? Czy też trauma braku owego sprzętu wywołała coś strasznego, co zaowocowało Jagódką Poziomką Nadzieją, Bezdomną, Księciem, Mistrzem etc. etc?
      Jeśli tak, ów mebel powinien się znajdować w każdym domu z niemowlęciem płci żeńskiej...

      Usuń
    2. Jakie to piękne! Widzę, że specjalnością autorki są naturalne, niewymuszone dialogi dziecinne."Aleś ty szkaradna"? "Nie wzywaj Pana Boga nadaremnie, ty bolszewiku"? Zaraz widać, że Bieszczady zasiedlają tylko inteligenci, arystokraci i akowcy, co jak nie wetkną w zdanie żadnego "aczkolwiek", niechybnie zadławią się pospolitą mową niczym pyszną skwarką.
      Słowo "kolebusia" znam z jednego jedynego tekstu. Była to jedna z głupszych baśni braci Grimm, nazywała się "Domowa czeladka". Szło to jakoś tak:
      - Ja do Walpe, ty do Walpe, sam, sam, chodźmy tam.
      - Masz ty synka? Jak się zowie?
      - Mój synek Marcinek.
      - Mój synek Marcinek, twój synek Marcinek, ja do Walpe, ty do Walpe, sam, sam, chodźmy tam.
      - Masz ty kolebusię? Jak się zowie?
      - Kolebusia dla synusia.
      - Moja kolebusia dla synusia, twoja kolebusia dla synusia, mój synek Marcinek, twój synek Marcinek, ja do Walpe, ty do Walpe, sam, sam, chodźmy tam.
      Still better than AutorKasia.

      Usuń
  8. Ot, cała AutorKasia - bez sensu, głupio i nie przemyślanie. Swoją drogą, ostatnio Malanowska dość ostro wypowiedziała się o zarobkach pisarskich (które faktycznie są żałosne) i tak się zaczęłam zastanawiać ile Michalakowa za książki kosi. To też wyjaśniałoby dlaczego pisze swoje "dzieła" z prędkością światła - prąd się sam nie zapłaci;).

    OdpowiedzUsuń